Imponujący kasztanowiec biały rosnący na dawnym cmentarzu ewangelickim w Koszajcu został objęty szczególną ochroną prawną. Na wniosek Stowarzyszenia Projekt Brwinów, podczas sesji w dniu 31 sierpnia 2011 r. Rada Miejska ustanowiła go pomnikiem przyrody i nadała mu zaproponowaną przez społeczników nazwę „Ewangelik”.



Kasztanowiec wyróżnia się wśród drzew rosnących na cmentarzu w Koszajcu swoimi rozmiarami i wiekiem. Na to, że kwalifikuje się on do tego, by uznać go za pomnik przyrody, zwrócił uwagę mieszkaniec Koszajca Grzegorz Kołodziejek, który swoją fachową wiedzą pomagał Stowarzyszeniu Projekt Brwinów w inwentaryzacji dendrologicznej, prowadzonej w ramach działań zmierzających do zabezpieczenia starego cmentarza, wówczas zaniedbanego i zapomnianego. Działania interwencyjne społeczników przyniosły dobry efekt: Gmina Brwinów uporządkowała teren i odbudowała częściowo rozebrany mur. Zostały ustawione krzyże, dawniej przewrócone, a tablice upamiętniające żołnierzy poległych w czasie I wojny światowej są umieszczone – tak jak niegdyś podobne na brwinowskiej nekropolii – na murze cmentarza. Teraz dodatkową ochronę prawną zyskuje Ewangelik, okazały kasztanowiec biały mierzący w obwodzie aż 3,23 m.
- Po uprawomocnieniu się uchwały oznakujemy pomnik przyrody tabliczką informacyjną – mówi Edyta Osmańska-Jakóbik, kierownik referatu ochrony środowiska i rolnictwa. – Obowiązkiem gminy będzie też przeprowadzanie prac pielęgnacyjnych i konserwatorskich drzewa. Ewangelik, mimo swojego sędziwego wieku, jest w dobrym stanie. Konieczne jest przycięcie suchych gałęzi oraz rozpoczęcie walki ze szrotówkiem kasztanowcowiakiem, którego larwy niszczą liście i powodują ich obumieranie.
- Chcieliśmy ochronić nie tylko samo wiekowe, piękne drzewo – wyjaśnia Agnieszka Wilk, ówczesna prezes Stowarzyszenia Projekt Brwinów, która w jego imieniu złożyła w marcu 2011 r. wraz z wiceprezesem Markiem Rutkowskim wniosek o ustanowienie pomnika przyrody. – Chcieliśmy ochronić pamięć o historii tych terenów. Ewangelik jest jej niemym świadkiem. Koszajec, nazywany przed II wojną  „niemiecką wsią”, to miejsce dawnego osadnictwa niemieckich kolonizatorów, którzy w XVIII i XIX w. przybywali na Mazowsze. Przybywali tutaj ze swoją kulturą, językiem i wyznaniem, a przede wszystkim z cenionymi wówczas umiejętnościami budowania melioracji i osuszania podmokłych terenów. Asymilowali się stopniowo: w miarę upływu dziesięcioleci na cmentarzu zaczęły pojawiać się groby z napisami już tylko w języku polskim. A jednak odeszli – po zakończeniu II wojny światowej niemiecka społeczność Koszajca przestała istnieć. Ludzie wyjechali, pozostał dawny cmentarz, a na nim – Ewangelik.